Codemasters coraz bliższe wydania nowej gry!

Oprócz corocznych edycji FIFY, Battlefielda czy Call of Duty swoją premierę ma również gra, na którą czeka cały świat Formuły 1. Mowa oczywiście o grze od Codemasters, którzy już od lat produkują świetnej jakości produkcje, poświęcone królowej motorsportu. Po teaserze, który Codemasters opublikowało 15 kwietnia. na swoim kanale YouTube, przyszedł cza na pierwsze gameplay’e.  Jedną z osób, która mogła przetestować wcześniej był kierowca zespołu McLaren: Lando Norris.

Zdjęcie promocyjne gry Codemasters i EA, przedstawia Maxa Verstappena, Lewisa Hamiltona, Charlesa Leclerca ubranych w swoje granatowy, czarny i czerwony kombinezon zespołów RedBull Mercedes i Ferrari. Wycięci są na niebieskim tle, a po boku widneje logo F1 2021

Współpraca Codemasters z EA

Nie jest to tajemnicą, że studio Codemasters podpisało umowę współpracy z EA. Ta decyzja wzbudziła wiele kontrowersji. Electronic Arts jest firmą, która zleca produkcję gier. Często nie skupiają sie na tym, czego oczekują chętni wrażeń gracze, a bardziej zwracają uwagę na to, ile mogą na niej zarobić. To przez to popularne są głosy, które głoszą upadek gry o Formule 1. Pamiętać należy, że nadal za nią odpowiedzialni są ludzie z Codemasters. To Codemasters nadal będzie trzymać swoją rękę nad tym projektem. Co więcej po pierwszych zapowiedziach nie wygląda to zbyt EA-owo, ale o tym później.

Pierwsze wrażenia graczy

Codemasters, jak co roku, umożliwiło przetestowanie wersji testowej swojej gry Youtuberom. Aarava, Tiametmarduk, czy polski Yoji720 mieli możliwość przejechania się po torze w Baku i udostępnić swoje wrażenia dla widzów. Opinie na temat nowej gry od Codemasters są bardzo pozytywne. Co prawda gra ta nie wprowadza jakichś rewelacyjnych zmian. Cały czas gra ta jest tą samą grą, która powoli rozwijana jest z roku na rok. Pewną niewiadomą nadal pozostają tory, które pojawiły się w kalendarzu F1 2021, a nie zostały pokazane dotychczas przez Codemasters. Sądzę, że nie ma się o co martwić, bowiem ten zespół dobrze wie, jak urealistycznić i stworzyć tor od zera.

Polityka EA w grze Codemasters

Tak jak już wspominałem Codemasters rozpoczęło współpracę z korporacją EA, która ostatnio wsławiła się kontrowersjami dotyczącymi mikropłatności w ich grach. Fani gry Formuły 1 obawiali się, że przez to dojdzie do kuriozalnych sytuacji, takich jakie można było doświadczyć w grach o Formule 1 na przełomie wieku. Mianowicie chodzi o zablokowanie torów! Domyślnie tory w grze trzeba było odblokowywać, jeżdżąc odpowiednią liczbę wyścigów na dostępnych torach. Fani obawiali się, że Codemasters zostanie zmuszone do takich procederów i zablokowanie zespołów tudzież torów pod paywallem. Na szczęście z zapowiedzi nic takiego nie wynika. Co jak co, ale wprowadzenie tak abstrakcyjnych, jak na obecne czasy, ograniczeń zostałoby przyjęty niezwykle krytycznie. Jednak jestem niemal pewny, że w grze Codemasters pojawi się jakaś forma mikropłatności. O tym, jak będzie ona wyglądać przekonamy się po premierze gry.

Moja opinia o grze

Póki co mogę powiedzieć, że jestem spokojny o grę Codemasters. Wygląda ona na dobrze przygotowaną. Co więcej niezmiernie podoba mi się zmiana prędkościomierza i ustawień z perspektywy kamery jazdy. System ten jest, według mnie, dynamiczniejszy, co sprawia że ciekawiej patrzy się na ekran. Piękna grafika, a także deszcz (co prawda według Lando Norrisa nie odzwierciedla on prawdziwych doznań), którego krople opadają na wizjer sprawia, że ta gra wygląda niesamowicie.

Póki co mało wiemy o fabule, jednak na dniach powinniśmy się o niej dowiedzieć więcej. Jednakże, pod względem gameplay’u dla mnie sam tryb fabularny nie jest specjalnie istotny. Wolę skupić się na tworzeniu własnego zespołu czy gry wieloosobowej, którą gra stoi od lat. Miejmy tylko nadzieje, że serwery pozostaną serwerami Codemasters, a nie EA 😉

Opublikowano Aktualności, E-sport | Skomentuj

F1 pełne emocji podczas wyścigu w BAKU

Po GP Monako przyszła pora na kolejny uliczne Grand Prix Formuły 1. F1 odwiedziło tym razem stolice Azerbejdżanu, Baku. Jest to kolejny powrót toru, którego zabrakło rok wcześniej, przez pandemię. Początkowo wydawało się, że wyścig ten skończy się bez emocji. Te jednak zaoferowała nam firma Pirelli, która dostarcza opony na wyścig.

Wypadek Maxa Verstappena podczas wyścigu F1 w Baku. Max rozbija się w granatowym bolidzie o bandę po wybuchu tylnej opony. Z tyłu wyprzedzają go w granatowym bolidzie Perez i czarnym HamiltonNudny początek

Sam start i pierwsze okrążenia wyścigu F1 nie przyniosły szczególnych emocji. Wszyscy zaczęli już przewidywać, że będzie to kolejna procesja do mety. Od początku nie było zbyt wiele możliwości do wyprzedzania. Czołówka szybko odjechała będąc już w swoim świecie. Pierwsze emocje przyniosły boxy, gdzie Lewis Hamilton stracił aż dwie pozycje. Później w wyścigu F1 doszło do innych, mniej przyjemnych emocji.

Wypadek Strolla i Verstappena

W połowie wyścigu w bandę uderzył Lance Stroll. Wszyscy uważali, że to tylko jego nieuważność i mocno zużyte opony. Na razie nikt nie chciał nawet zastanawiać się czy coś może być nie tak. Dopiero, kiedy na kilka ostatnich okrążeń przed końcem wyścigu F1, Max Verstappen rozbił się dosłownie w ten sam sposób, tracąc szansę na wygraną. Od razu pojawiły się głosy, że wina stoi po stronie Pirelli. Nadal jednak nie wiemy, co tak naprawdę się stało. Sama sytuacja wydaje się dosyć niebezpieczna, gdyż wypadek miał miejsce praktycznie w tym samym miejscu!

Kto w końcu wygrał ten wyścig F1?

Szczęściem w nieszczęściu dla Red Bulla była pierwsza wygrana Sergio Pereza! Pojechał on bardzo szybki i solidny wyścig, co pozwoliło mu zdobyć pierwsze miejsce. Drugie należało dla Sebastiana Vettela! Jest to nie lada niespodzianka, tak samo jak miejsce trzecie, które zdobył Pierre Gasly.

Kolejna tragedia Mercedesa?

Ten wyścig F1 okazał się dla najgorszym wyścigiem dla Mercedesa od lat. To przez to, że kompletnie nie mogli oni znaleźć balansu już od początku weekendu. Ostatecznie udało się to Lewisowi, który zdobył wysokie miejsce w kwalifikacjach.
Wyścig jednak okazał się katastrofą. Dla Bottasa rozpoczęło się to od start. Nie potrafił się w żaden sposób przebić wyżej, a każdy restart pogarszał tylko jego sytuację.
Jeśli chodzi o Hamiltona, to do wznowienia wyścigu, po wypadku Maxa wyścig układał się dla niego poprawnie. Jego błąd podczas restartu doprowadził do zmiany balansu hamulców, co spowodowało, że przestrzelił pierwszy zakręt, ostatecznie kończąc wyścig na samym końcu stawki.

Klasyfikacja generalna F1:

Pozycja Kierowca Liczba Punktów
1. Max Verstappen 105
2. Lewis Hamilton 101
3. Sergio Perez 69
4. Lando Norris 66
5. Charles Leclerc 52
6. Valtteri Bottas 47
7. Carlos Sainz 42
8. Pierre Gasly 31
9. Sebastian Vettel 28
10. Daniel Ricciardo 26
11. Fernando Alonso 13
12. Esteban Ocon 12
13. Lance Stroll 9
14. Yuki Tsunoda 8
15. Antonio Giovinazzi 1
16. Kimi Raikkonen 1
17. George Russell 0
18. Nicholas Latifi 0
19. Mick Schumacher 0
20. Nikita Mazepin 0
Opublikowano Aktualności, Formuła 1 | Skomentuj

Formuła E jest konkurencją dla Formuły 1?

Formuła E staje się coraz groźniejszym rywalem dla królowej sportu Formuły 1, ale czy kiedykolwiek będzie w stanie ją pobić? Do tych rozważań zmusiło mnie to, jak wyglądał wyścig Formuły E w Monako. Tym samym torze, który gości dzisiaj Formuła 1. Pisząc ten komentarz nie wiem jeszcze jak Formuła 1 sprawdziła się w tym roku w Monte Carlo.Formuła 1, bolidy ścigające się na torze, srebrny Mercedes jedzie za czerwonym Ferrari

Co oferuje Formuła E

Zacznijmy od elektrycznych bolidów. Formuła E oferuje mniejsze, węższe a co najważniejsze o wiele lepiej wyrównane bolidy w porównaniu do Formuły 1. Co więcej delikatne uszkodzenie bolidu nie jest aż tak zgubne, jak w przypadku F1.  Te aspekty pozwoliły na odważną walkę na ciasnych ulicach Monako. Śmiało mogę powiedzieć, że to był najbardziej emocjonujący wyścig, który widziałem na tym torze. Walka trwała faktycznie od startu do mety, a manewry wyprzedzania była praktycznie co okrążenie. Najlepszym przykładem tych emocji jest zawrót obok Hotelu, gdzie w jednej linii jechać mogły dwa, a nawet trzy bolidy! Trzeba jednak pamiętać o tym jakim blamażem okazał się poprzedni wyścig, gdzie Formuła E zmagała się na torze klasycznym. Wtedy emocji znacznie brakowało. Dodatkowo Formuła E zaliczyła porażkę organizacyjną, gdzie połowie stawki zabrakło energii.

Czy Formuła 1 już się kończy?

Odwrotnie ma się sprawa przy wyścigach Formuły 1. Tam to właśnie tory stałe dominują i pokazują prawdziwe możliwości tego sportu (co prawda nie każde, patrząc np. na Barcelonę, gdzie wyprzedzania również brakuje). Taką walkę można było zobaczyć w Bahrainie, gdzie Lewis bronił pozycji przed Maxem w pięknej, wyrównanej walce. Takich wyścigów ciągle jest więcej niż tych, na zamkniętych i ograniczonych w wyprzedzaniu torów. Drogą, którą idzie Formuła 1 jest jednak drogą ograniczającą stałe tory, zwiększając te uliczne, z wąskimi ścianami, gdzie jeden błąd grozi wypadnięciem z wyścigu i czerwoną flagą.

 

Tym krótkim komentarzem chciałem pokazać, że Formuła E i Formuła 1 są oddzielnymi sportami, które ciągle się rozwijają, jednakże ciężko na chwilę obecną powiedzieć czy jeden z nich przyćmi drugi. Ciągle pozostają oddzielną dyscypliną, która ma swoje mocne, ale też słabe strony. Na pewno warto jest obserwować je i czekać na dalsze możliwe udoskonalenia.

Opublikowano Aktualności, Formuła 1, Inne serie | Skomentuj

Wyścig Formuły 1 w Monako nie zachwycił

Wyścig Formuły 1 w Monako nie zachwycił tak jak było to przewidywane. Najlepiej podsumować można ten wyścig tym, że podczas jego trwania nie doszło do żadnego manewru wyprzedzania. Jedyne emocje, których byliśmy świadkami podczas trwania wyścigu to wyjazd Sebastiana Vettela, jednakże operator transmisji stwierdził, że lepiej pokazać Strolla, najeżdżającego na tarkę.

Mechanicy Mercedesa w czarnych kombinezonach próbują wymienić oponę z bolidu podczaś wyścigu

Wyścig, którego zwycięzcę znaliśmy przed jego rozpoczęciem

Niestety wyścig w Monako skończył się przed godziną 15. To wtedy okazało się, że Charles nie jest w stanie wziąć udziału w wyścigu. Przez to Max startował jako pierwszy kierowca i od tego momentu już wszystko było jasne. Myślę jednak, że każdy spodziewał się tego, patrząc na ostatnie wyścigi na tym torze.

Dobre aspekty słabego wyścigu

Jednakże mimo wszystko chciałbym pochwalić niektórych kierowców za postawę w wyścigu. Na więcej niż wyróżnienie zasługuje Carlos Sainz. To, jak szybko wczuł się w zespół jest godne podziwu. Pokazuje tym, jak wielki potencjał w nim drzemie. Niektórzy zaczynają też się zastanawiać czy ta forma, która pojawiła się w przeciągu tych kilku wyścigów, nie nakłada presji na Leclerca. Jest to niesamowita para do obserwowania.
Kolejnym kierowcą godny pochwały jest jak co wyścig Lando Norris. Mimo, że nie pokazał nam jakiegoś spektakularnego wyścigu, to utrzymał swoją pozycję i przez problemy innych zdobył kolejne w karierze podium. Ten ambitny kierowca nie marnuje żadnej okazji i idzie po swoje.
Dosyć niespodziewanym kierowcą, który zasługuje na pochwałę jest nie kto inny, a czterokrotny mistrz świata Sebastian Vettel. Niemiec w końcu, w wyścigu, przyjechał w punktach i to dosyć wysokich. Ten weekend wyścigowy ewidentnie był udanym dla niego. Miejmy nadzieję, że to początek dobrej passy dla niego.

Katastrofalny występ Mercedesa

Cóż to był za pech dla Mercedesa. Mieli kompletnie zepsuty weekend od samego czwartku. Ich brak tempa w kwalifikacjach i błędy w wyścigu spowodowały, że Lewisowi udało (udało to dobre słowo) się dojechać na 7 miejscu, nie zyskując ani jednej pozycji w wyścigu! Natomiast Bottas nie ukończył wyścigu przez krzywo wkręconą nakrętkę opony, która przy pit stopie nie chciała się odkręcić. Ciosem dla Fina jest jeszcze komentarz Toto Wolfa, który po części obwinił go o to, za krzywe wjechanie do boksu. Wszyscy już chyba zdają sobie sprawę, że to koniec przygody Valttieriego w Mercedesie. Jednak trzymając się tematu ten wyścig pokazał z jakimi problemami Mercedes się zmaga. To też pierwszy raz, kiedy to Red Bull prowadzi w dwóch kategoriach Mistrzostw Świata. Czyżby to był początek, kiedy to właśnie Max Verstappen ucieknie Lewisowi?

Tragedia realizatorska

Oprócz tego, że wyścig był po prostu nudny, to dodatkowo nie popisali się realizatorzy. Za wyścig w Monako, tak samo jak we Francji, odpowiada inna stacja telewizyjna. To ich nieprofesjonalność doprowadziła do tego, że oglądanie tego wyścigu spowodowało tak negatywne emocje wśród widzów. Momentem, który zapamiętali wszyscy było przełączenie w jedynym kompetytywnym momencie wyścigu, w którym Seb walczył o miejsce po wyjeździe z Pit-u. Dla realizatorów ciekawszym okazało się pokazanie Lance’a Strolla, który agresywnie jedzie po tarkach. Myślę, że to idealnie podsumowuje ten wyścig.

Co powiedział nam ten wyścig względem przyszłości sezonu?

Na pewno był to wyścig nudny. Nie ma sensu temu zaprzeczać, jednakże pod względem przyszłości kierowców, a także tego sezonu pokazał on, że małe błędy mogą być decydujące w kwalifikacji generalnej.

 

Formuła 1 klasyfikacja generalna:

Pozycja Kierowca Liczba Punktów
1. Max Verstappen 105
2. Lewis Hamilton 101
3. Lando Norris 56
4. Valtteri Bottas 47
5. Sergio Perez 44
6. Charles Leclerc 40
7. Carlos Sainz 38
8. Daniel Ricciardo 24
9. Pierre Gasly 16
10. Esteban Ocon 12
11. Sebastain Vettel 10
12. Lance Stroll 9
13. Fernando Alonso 5
14. Yuki Tsunoda 2
15. Antonio Giovinazzi 1
16. Kimi Raikkonen 0
17. George Russell 0
18. Nicholas Latifi 0
19. Mick Schumacher 0
20. Nikita Mazepin 0

 

Opublikowano Formuła 1 | Skomentuj

Formuła 1 po czterech wyścigach sezonu

Formuła 1, Formuła 1, Formuła 1! Czy można wreszcie tak wykrzyknąć na cześć obecnego sezonu? Formuła 1 ruszyła pełną parą. Za nami już cztery wyścigi, a piąte Grand Prix już się rozpoczyna, więc to idealny moment, żeby podsumować to, co już wiemy o obecnym sezonie, a wydaje się, że w ostatnim sezonie obecnej specyfikacji Formuła 1 stała się wreszcie wyrównaną serią w swojej erze hybrydowej.

Formuła 1 bolid redbull Max Verstappen granatowy

Formuła 1 lepszej ligi, czyli ścisła czołówka.

W ostatnim sezonie obecnej specyfikacji Formuła 1 daje w końcu wyczekane emocje. Sprawdza się to, co zostało już napisane w poprzednim podsumowaniu. Mianowicie, to nie będzie taka łatwa przeprawa dla Lewisa Hamiltona. Jak co roku Formuła 1 posiada zespół, który przeważa. Ciągle silniejszym bolidem jest Red Bull Maxa Verstappena, jednakże doświadczenie Brytyjczyka oraz ryzyko, które podejmowane jest w trakcie wyścigu jak na razie sprzyja kierowcy ze stajni Mercedesa. Wyścig w Hiszpanii pokazał także, że często decydującą o wygranej będzie strategia.

 

Czy Formuła 1 środkiem stawki stoi?

Po prawdzie Formuła 1 może mieć nowego mistrza, bowiem to Verstappen i Hamilton walczyć będą o tytuł MŚ Formuła 1. Niestety dwóch kolejnych kierowców czołowych zespołów (S. Perez oraz V. Bottas) odstaje i najpewniej nie będzie liczyć się w walce o mistrza. Na szczęście Formuła 1 nie tylko walką o pierwsze miejsce stoi. Mianowicie Formuła 1 posiada niesamowicie wyrównany środek stawki, w którym znajduje się aż połowa stawki. To właśnie po tych dwóch wyścigach do walki o trzecie miejsce w klasyfikacji generalne dołączył francuska stajnia Alpine, którą dzieli z McLarenem oraz Ferrari. Ciągle szansę na pokazanie dobrej formy ma zespół AlphaTauri, której nadal nie udało się przejechać czystego weekendu wyścigowego. Trzeba pamiętać, że Formuła 1 nie wybacza błędów i jeśli drużynie nie uda się ustatkować to straci zbyt dużo.
Zespołem, który znajduje się na końcu środka stawki jest ciągle Aston Martin. Podczas wyścigów w Portugalii i Hiszpanii pojawił się dla nich cień szansy, kiedy to przygotowali komplet ulepszeń najpierw dla Lance’a Strolla, a później dla Sebastiana Vettela. Praktyka pokazała, że póki co Formuła 1 nie jest tak korzystna dla byłego Racing Point, jak w zeszłym sezonie.

 

Formuła 1 i jej koniec stawki.

Nieco dalej znajdują się Alfa Romeo oraz Williams, którzy starają się jak mogą, aby pokazać ich możliwości na poziomie godnym środka . Ciągle jednak im czegoś brakuje. W kwalifikacjach, jak i wyścigu ocierają się o pierwszą dziesiątkę, co według mnie jest już sporą poprawą w stosunku do poprzedniego sezonu.

Stawkę ciągle zamyka zespół Haas i w sumie trudno powiedzieć, że to się zmieni. Tak jak już pisałem ostatnio zespół czeka na to jak Formuła 1 wyglądać będzie przyszłym sezonie. Formuła 1 w tym sezonie jest już zamkniętym rozdziałem. Jednakże jeden przebłysk pojawił się podczas wyścigu w Portugalii, w którym to Mick Schumacher, mistrz Formuły 2 wygrał walkę o pozycje z Nicholasem Latifi, kierowcą Williamsa. Może to nie jest dużo, jeśli chodzi o ostateczna klasyfikację, jednakże jest znakiem, że Formuła 1 jest przyszłością młodego Niemca.

Formuła 1 w tym sezonie będzie bardzo wyrównana i nikt temu nie zaprzecza. Wiemy już między kim rozstrzygnie się walka o Mistrzostwo Świata, a także kto powalczy w środku stawki. Trzeba jednak pamiętać, że ten sezon jest również najdłuższym sezonem, w którym zaplanowanych jest 23 weekendów wyścigowych. Cały czas jednak problemem jest sytuacja pandemiczna w poszczególnych krajach. Formuła 1 nie zawita już w Kanadzie, a także w Turcji, która to miała zastąpić wyścig w Ameryce Północnej. Formuła 1 jednak walczy, podwajając wyścig w Austrii, starając zachować plan założony przed sezonem. Jestem pewny, że Formuła 1 w tym roku zaoferuje nam o wiele, wiele więcej i już nie mogę doczekać się niedzielnego wyścigu w tym historycznym miejscu jakim jest tor uliczny Monako. Zostawiam was z pytaniem: czy Formuła 1 przebije Formułę E? Czy jest szansa na taką samą walkę?

 

Formuła 1 – klasyfikacja generalna:

Pozycja Kierowca Liczba punktów
1 Lewis Hamilton 94
2 Max Verstappen 80
3 Valtteri Bottas 47
4 Lando Norris 41
5 Charles Leclerc 40
6 Sergio Perez 32
7 Daniel Ricciardo 24
8 Carlos Sainz 20
9 Esteban Ocon 10
10 Pierre Gasly 8
11 Lance Stroll 5
12 Fernando Alonso 5
13 Yuki Tsunoda 2
14 Kimi Räikkönen 0
15 Antonio Giovinazzi 0
16 Sebastian Vettel 0
17 George Russell 0
18 Mick Schumacher 0
19 Nicholas Latifi 0
20 Nikita Mazepin 0
Opublikowano Formuła 1 | Skomentuj

Formuła E. Niesamowite Monako!

Formuła E pokazała jak powinien wyglądać Motorsport. Ostatni wyścig w Monako okazał się fenomenalnym widowiskiem. Wyścig wygrał Antonio Felix da Costa, zdobywca pole position, jednakże nie można powiedzieć, że była to dla niego łatwa przeprawa.Formuła E złoty bolid DS Techeetah w garażu

Formuła E zaskakuje!

Muszę przyznać, że Formuła E była zawsze dla mnie poboczną serią Formuły 1. Doceniałem inicjatywę Jeana Todta, któremu Formuła E zawdzięcza istnienie, jednakże mimo wszystko nie skupiałem na niej tyle uwagi co na królowej motorsportu. Tory, które oferowała Formuła E, czyli krótkie i wąskie tory nie wzbudzały we mnie tyle emocji, co tradycyjne tory choćby Formuły 1. Wszystko zmienił ten sezon, a właściwie ten wyścig na tradycyjnej nitce legendarnego toru w Monako. Zaznaczam, że jest to zmiana względem poprzednich sezonów, w których to Formuła E ścigała się na krótkiej wersji, gdzie na Sainte Devote zjeżdżała prosto do Nouvelle Chicane, omijając Kasyno, Mirabeau i tunel. Te przedłużenie pokazało, że paradoksalnie Formuła E ma dla zaoferowania bardzo dużo. W porównaniu do Formuły 1, której wyścig w Monako jest przed nami, Formuła E udowodniła, że w wyścigu też może być emocjonująco.

Od startu przez cały wyścig, aż do ostatnich metrów trwała walka, nie tylko w środku stawki, ale również i o pierwsze miejsce. Nikomu nie udało się odjechać na tyle, aby zdobyć jakkolwiek bezpieczną odległość. Wszystko rozwiązało się dopiero podczas ostatniego okrążenia. To tam da Costa zdobył się na opóźnienie hamowania i zaatakowanie w zakrążeniu Nouvelle Chicane. Ryzyko okazało się opłacalnym, a kierowca Techeetah wyprzedził Mitcha Evansa i wygrał wyścig. Na tym jednak emocje się nie skończyły. Dosłownie na linii mety Nowozelandczyk został również wyprzedzony przez Robina Frijns’a i spadł na trzecie miejsce.

Co sprawia, że Formuła E jest tak zaskakująco kompetytywna?

Może zastanawiać skąd taka walka. Jest jedno proste rozwiązanie tej zagwozdki. Formuła E posiada węższe i krótsze bolidy od tych, które są choćby w Formule 1. Dzięki temu Formuła E umożliwia właśnie takie walki, nawet w najwolniejszym zakręcie całego sezonu jakim jest Grand Hotel Hairpin. Dodatkowo Formuła E oferuje dosyć wyrównaną stawkę, w której nie ma jednego czy dwóch faworytów. To przez to stawka jest tak blisko siebie.

Formuła E udowodniła tym wyścigiem, że jest warta obserwowania. Mam nadzieję, że w przyszłym sezonie stawka wróci do Monako i zobaczymy powtórkę tego wyścigu!

Opublikowano Inne serie | Otagowano , , | Skomentuj

Formuły 1 wyścigi rozpoczęte na dobre

Rozpoczął się kolejny sezon Formuły 1.  Jesteśmy już po dwóch wyścigach w Bahrajnie i Imoli, które zapowiedziały nam czego możemy spodziewać się. Czy Red Bull jest w stanie przerwać dominację Mercedesa? Który zespół jest najbliżej trzeciego miejsca w klasyfikacji konstruktorów? Kto jak na razie najbardziej zawodzi?

Czerwony bolid Formuły 1 ferrari Charlesa LeclercaKto rządzi w czole stawki Formuły 1?

Za nami już dwie rundy Mistrzostw świata Formuły 1.  Jak na razie zapowiada się, że będzie to sezon, w którym przeważająca dominacja Mercedesa zostanie znacznie uszczuplona. Nie jestem TYM człowiekiem, który od razu przewiduje, że Lewis Hamilton przegra w walce o tytuł z Maxem Verstappenem, jednakże liczę na wyrównaną rywalizację pomiędzy tymi dwoma zawodnikami. Te dwa wyścigi są tego idealną zapowiedzią. Świadczy o tym choćby fenomenalna walka na ostatnich okrążeniach Grand Prix Bahrajnu Formuły 1, w których Brytyjczyk mistrzowsko bronił swojej pierwszej pozycji. To samo pokazał wręcz podręcznikowy start Holendra w drugim wyścigu Formuły 1, gdzie z łatwością wyprzedził Hamiltona prowadząc już do końca wyścigu. Można tutaj dodać, że gdyby nie niekonsekwencja sędziów to Max mógł triumfować na torze Sakhir i gdyby nie błąd Lewisa to dysponując tym tempem mógł z łatwością wyprzedzić bolid Red Bulla, jednakże są to tylko domysły i tylko w na takim poziomie można o tym rozmawiać.

Druga siła stawki Formuły 1

Tak pozytywnie nie można wypowiadać się jak na razie na temat drugich kierowców tych zespołów Formuły 1. Zrozumiane są błędy Sergio Pereza, który w tym sezonie zmienił zespół Formuły 1 i wciąż aklimatyzuje się w bolidzie. Trzeba też zauważyć, że już w drugim wyścigu sezonu Formuły 1 zdobył drugie miejsce w kwalifikacjach, wyprzedzając swojego zespołowego kolegę, co nie spotkało się od czasu, kiedy z Red Bulla odszedł Daniel Ricciardo.
Jak w przypadku meksykańskiego zawodnika można znaleźć plusy jak i usprawiedliwienia minusów, tak jeśli spojrzeć na drugiego kierowcę Mercedesa, Valtteriego Bottasa nie można tego dostrzec. Brak tempa w pierwszym wyścigu i strata 37 sekund do czołówki – to sytuacja, która już zdarzała się kierowcy wcześniej. Natomiast to co się stało na Imoli już nie tak łatwo wyjaśnić.  Fatalne kwalifikacje, które zakończyły się dla Fina ósmą pozycją były zapowiedzią kompletnego braku tempa w wyścigu.  Bottas nie tylko nie potrafił nadrabiać pozycji, wręcz w pewnym momencie zaczął je tracić. Momentem, który podkreślił słabą dyspozycję Valttieriego był manewr wyprzedzania Fina przez George Russella, jeżdżącego w Williamsie, będącym przez ostatnie lata najgorszym zespołem w stawce. Warto nadmienić, że GR63 pretenduje do fotela w Mercedesie w kolejnym sezonie Formuły 1. Niestety wyprzedzanie skończyło się niepowodzeniem dla obu zawodników, uniemożliwiając im kontynuowanie ścigania (sędziowie uznali wypadek z incydent wyścigowy). Jedno jest pewne: jeśli taka dyspozycja Bottasa będzie się utrzymywać, to może pożegnać się z fotelem Mercedesa w przyszłym sezonie.

Czy to najbardziej wyrównany środek stawki od lat?

Równie ciekawie jest w środku stawki, gdzie wręcz fenomenalną formę prezentuje Lando Norris. Czwarty w pierwszym wyścigu i trzeci w drugim. Jednak to nie wszystko. Brytyjczyk zachwycił przede wszystkim występem w kwalifikacjach do GP Emilia Romagna, gdzie, gdyby nie minimalne przekroczenie limitów toru, umiejscowiłby się na trzecim polu startowym, przed Maxem Verstappenem! Nieco w cieniu znajduje się jego zespołowy kolega Daniel Ricciardo, który podobnie do Pereza i kilku innych zawodników zmienił „stajnię”. Tempo Australijczyka w wyścigu jak i w kwalifikacjach nie jest jeszcze wystarczająco dobre, czego przykład mogliśmy widzieć w drugim wyścigu, gdzie po prośbie Norrisa, musiał przepuścić go.
O wiele lepiej w porównaniu z poprzednim sezonem wygląda Ferrari. Charles Leclerc pokazuje, że bardzo dobrze czuje się w kwalifikacjach, dwukrotnie zdobywając czwartą pozycję. Natomiast w wyścigu nie ustępuje zespół Formuły 1 McLarenowi. Tak samo wygląda sytuacja u Carlosa Sainza, który także aklimatyzuje się w roli kierowcy Formuły 1 ze „stajni” w Maranello. W jego przypadku widać braki w czasie kwalifikacyjnym, gdzie popełnia błędy, kosztujące go cenne dziesiąte sekundy.
Zespołem Formuły 1, który jak na razie wygląda na godnego rywala tej dwójki jest Alpha Tauri. Póki co jednak ciągle borykają się z problemami, które dotykają Pierre’a Gasly’iego, a także błędami początkującego Yuki Tsunody, który w tym sezonie wszedł do stawki Formuły 1.  Jeśli jednak uda im się złożyć dobry weekend, mogą oni rywalizować z poprzednią dwójką.
Znacznie gorzej w tej stawce Formuły 1 wypadają Aston Martin (przemianowany Racing Point) oraz Alpine (przemianowane Renault). Oba zespoły w porównaniu z zeszłym sezonem prezentują się miernie. Jak na razie zajmują oni miejsca pod koniec pierwszej dziesiątki. Najlepiej prezentują się Lance Stroll (Aston Martin) oraz Esteban Ocon (Alpine), którzy jadą na tyle, na ile pozwalają im bolidy. Gorzej prezentuje się powracający po przerwie do Formuły 1. Fernando Alonso, który nie ukrywa, że potrzebuje jeszcze kilku weekendów, żeby pokazać swoje możliwości. Rozczarowaniem jest natomiast Sebastian Vettel. Czterokrotny mistrz świata kompletnie nie potrafi porozumieć się z bolidem, co pokazują miejsca, na których Niemiec przyjeżdża na mety: dwukrotnie 15 (DNF na ostatnim okrążeniu w Imoli po awarii).

Smutny, lecz konieczny koniec stawki Formuły 1

O wiele mocniejsi, w porównaniu z poprzednim sezonem Formuły 1, wydają się być kierowcy z Alfy Romeo oraz Williamsa. Gdyby nie zamieszanie i błąd Kimiego podczas lotnego startu podczas Grand Prix Emilia Romagna, zdobyłby on punkty. Podobnie wygląda sytuacja w przypadku Antonio, który również jechał w punktowanej pozycji, jednak problem z hamulcem i przymuszony pit-stop pozbawił i jego szans na punkty.
Poprawę widać również w Williamsie. Najlepiej pokazuje to fakt, że pierwszy raz w historii startów Formuły 1, Nicholas Latifi dostał się do Q2. Jest ogromne polepszenie sytuacji zespołu, wróżące kolejne podobne wyniki.

Najgorzej z całej stawki Formuły 1 prezentuje się Haas. Już przed sezonem zespół komunikował, że skupia się na sezonie 2022, a ten to tylko nauka dla nowych kierowców: Micka Schumachera oraz Nikity Mazepina. Idealnym przykładem tej nauki jest można powiedzieć mentorskie podejście po błędzie mistrza Formuły 2, kiedy to urwał przednie skrzydło. Wiele kontrowersji wzbudza jednak rosyjski kierowca, który zakończył pierwszy wyścig po 3 zakręcie, a w kwalifikacjach Formuły 1 we Włoszech zepsuł szybkie okrążenie Antonio Giovinazziemu.

Nie można zaprzeczyć, że ten sezon Formuły 1. zapowiada się bardzo ciekawie. Kolejny wyścig już w tym tygodniu. Tym razem kierowcom przyjdzie się zmierzyć z torem w Portimao, który poznali rok temu. Zobaczymy na ile to, co zdarzyło się w przeciągu tych dwóch weekendów wyścigowych pokryje się z tym co stanie się w Grand Prix Portugalii.

 

Klasyfikacja generalna Formuły 1.

Pozycja Kierowca Liczba punktów
1. Lewis Hamilton 44
2. Max Verstappen 43
3. Lando Noris 27
4. Charles Leclerc 20
5. Valttieri Bottas 16
6. Carlos Sainz 14
7. Daniel Ricciardo 14
8. Sergio Perez 10
9. Pierre Gasly 6
10. Lance Stroll 5
11. Yuki Tsunoda 2
12. Esteban Ocon 2
13. Fernando Alonso 1
14. Kimi Räikkönen 0
15. Antonnio Giovinazzi 0
16. George Russell 0
17. Sebastian Vettel 0
18. Mick Schumacher 0
19. Nikita Mazepin 0
20. Nicholas Latifi 0
Opublikowano Formuła 1 | Otagowano , | Skomentuj